"Koniec świata" - ja się pytam kiedy?

in #polishlast year

Niedawno w telewizji oglądałem jakiś tam program z dwoma mądrymi profesorami w rolach głównych. Całkiem mądrze mówili do pewnego momentu. "Trzeba się przygotować na ewentualny koniec świata" - i tutaj mądrość panów się skończyła, tak samo jak moje oglądanie tego programu. Jak ktoś taki, w podeszłym wieku, z takim tytułem może wygadywać takie rzeczy. Co ten człowiek ma w głowie?

lidl.jpg

Już tyle końców świata było, a ja wszystkie przeżyłem. Jak coś takiego słyszę to mam chęć takiego delikwenta pier...ć z płaskacza w łeb. Nie wiem czy taki gość chce zdobyć w ten sposób popularność, czy może chce nastraszyć ludzi. Taki program powinien być od razu zdjęty z anteny. Ludzie w tej chwili już mają dość problemów i nie potrzebują jeszcze takiego.

A tym czasem u mnie w Łodzi

Dziś około 11 rano zaczęto zamykać rynki i hale targowe. Wszystkie restauracje, bary, Mc Donald-y, teatry, kina też zamknięte. Lidl jako pierwszy wprowadził rotacje klientów. W niektórych aptekach za ladą ogrodzoną taśmą w odległości jednego metra stoją w specjalnych skafandrach i maskach sprzedawczynie. W większości sklepów kasjerki pracują w rękawiczkach. Pojawiły się sklepy które obsługę płatności ograniczyły do kart bankomatowych. Nie przyjmują gotówki.

lidl2.jpg

Na ulicach jest bardzo mało ludzi, mniej też jest samochodów. Od poniedziałku nastąpi redukcja komunikacji miejskiej. Mówi się o całkowitym zawieszeniu. Nie widać też rodziców ze swoimi pociechami. Co innego młodzież. Ta z epidemii robi sobie tylko żarty, chodzą grupami, imprezują po domach, w autobusach wyśmiewają się z ludzi i zaczepiają kierowców. Ja pytam, gdzie są rodzice tych młodych ludzi? Ja też mam 22-letniego młodzieńca, który próbował z nami negocjować, ale słowo NIE znaczy kompletny zakaz na wychodzenie z domu i już.

Trochę prawdy.

Przeczytałem w mediach jak to supermarkety dbają o bezpieczeństwo swoich klientów i myją i odkażają sklepy i wózki. Postanowiłem to sprawdzić i oto wynik mojej pracy (dotyczy on Bałut w Łodzi).

Manufaktura
Twierdzi że parę razy, co najmniej na dzień dezynfekowane są poręcze, podłogi itp. Podobno ekipy sprzątające są w gotowości i posiadają zwiększone ilości środków odpowiednich do tego. Natomiast pracownicy otwartych sklepów zaprzeczają. "Od trzech dni widziałam tylko raz młodą kobietę która przecierała poręcze, zwróciłam na to uwagę bo prawie całe piętro przetarła tą samą szmatką. Ani razu nie nasączyła szmatki. Co do podług to chyba sprzątają tylko w nocy, bo w dzień nic takiego nie widziałam."
I co na to Manufaktura?

Biedronka i Lidl
Twierdzą że też dbają i nie tylko o klienta ale i o pracowników. Odwiedziłem kilka marketów tych firm i popytałem, głownie o sterylizację wózków o której tak zapewnia zarząd Biedronki. No cóż przez kilku pracowników zostałem wyśmiany. Od jednego gościa dowiedziałem się: "jak pracuję tu dwa lata nigdy nie widziałem żeby jakakolwiek firma przyjeżdżała i w jakikolwiek sposób czyścili wózki. Ściema i nic więcej." Zapytałem o miejsce wyznaczone na tą czynność: "jakie miejsce? W Biedronce? Przecież my tu ledwo na magazynie możemy pomieścić towar, a co dopiero wolne miejsce. No chyba że postawią namioty na parkingu, to się z tym zgodzę. Ale jak do tej pory ani widu, ani słychu."
No cóż, można by było rzec ŚCIEMA!!!.

Co do dbania o pracowników, nikt nie chciał rozmawiać. Każdy dał odpowiedź wymijającą i lekki uśmieszek. Jeśli jeszcze czegoś się dowiem, sprawdzę i napiszę o tym.

Sort:  

Pozwól, że zaczerpnę pewne zdanie z Twoje tekstu:

"Trzeba się przygotować na ewentualny koniec świata" - i tutaj mądrość panów się skończyła, tak samo jak moje oglądanie tego programu.

I skwituję je jednym tylko słowem:

Amen

Bo nie tak łatwo Ziemia się nas pozbędzie! 😜