Bezsensowne marnowanie papieru, pracy i energii.

in #polishlast month (edited)

Mamy 2020 rok, a markety nadal NAPIERDALAJĄ gazetkami z 'promocjami' prosto, długo, daleko jako morza brzegi.
Drukują je non-stop i roznoszą je w przypadku małego miasta po wszystkich blokach i kamienicach w całym małym mieście.
Jest to zupełnie bez sensu:

  • ludzie i tak generalnie są przyzwyczajeni, że w markecie jest taniej niż w dyskoncie, mają to "zakodowane". Dlatego na duże zakupy chodzą do marketu, a do sklepu osiedlowego/małego zazwyczaj po mniejsze zakupy 'na szybko' albo produkty które bardziej preferują - np. warzywa często są lepsze w małych sklepach.
  • rozsądni ludzie nie pojadą specjalnie do marketu do którego nie zamierzali akurat jechać dlatego, że jeden artykuł jest nagle tańszy albo nawet kilka o kilkadziesiąt groszy czy złotówkę, bo stracą pieniądze na paliwo do samochodu.
  • większości ludzi nie chce się przeczytać nawet programu wyborczego kandydatów na prezydenta, a co dopiero całą gazetkę.
    Dygresja:
    Jeden z kandydatów na kandydata na urząd Prezydenta USA w 2016 roku chciał nawet, by wszystkie nowe akty prawne musiały mieć co najwyżej kilka stron - nie pamiętam czy 3 czy 4 czy 5 - całkiem fajny pomysł.
    Koniec dygresji.
    Skupiają się i tak na pierwszej i ostatniej stronie - po co drukować resztę? Zazwyczaj te gazetki czytają dzieci.

Podsumowując, gazetki mają skłonić do pójścia do marketu kogoś, kto nie zamierzał tego zrobić, co albo się nie uda, albo skłoni klienta do bardzo wąskich zakupów (i to takich z nienajwyższą marżą, bo promocyjnych). To się nie może udać, a nawet jak się uda zysk dla sklepu jest niewielki.

image.png

Moim zdaniem markety mogłyby nie tylko oszczędzić papier, ale także zyskać gdyby przestały drukować te nikomu niepotrzebne gazetki, a postawiły na rozsądny marketing.
Super-hiper-tylko markety powinny oprzeć marketing o wyciśnięcie jak najwięcej pieniędzy z ludzi którzy i tak do nich przyjdą lub to rozważali, a nie o walkę by jak najwięcej ilościowo osób przyszło do sklepu kupić (prawie tylko) jedną rzecz jednorazowo.

Oto 3 filary które powinny zastąpić przestarzałe gazetki:

  • obok marketu zrobić obrotowe słupy podobne do tych, które są przy restauracjach MCDonalds. Wtedy klienci przed wejściem do marketu mogliby zatrzymać oko na interesujących ich promocjach, których mogliby nie zauważyć w samym sklepie, gdzie ich naklejki byłyby mniejsze. Jeden słup powinien być dużo większy i nieobrotowy aby był widoczny dla kierowców jadących samochodem ulicą przy której stoi sklep i która to promocja mogłaby ich przekonać do zatrzymania się na chwilę w sklepie - jakiś napój energetyczny czy hot-dog byłby tu dobrym wyborem.
  • zamiast drukować bezmyślnie gazetki dla całego miasta, można przypinać jedno czy w ostateczności dwu-stronicową ulotkę do każdego paragonu, z ofertami promocji w następnym tygodniu. Jest to zachęcenie stałego klienta do tego, żeby... dalej był stałym klientem. Ba, można też zrobić w tej ulotce jakieś wycinane bony na konkretne produkty w następnym tygodniu - nawet jak ktoś nie skorzysta bo np. wyjeżdża, to da sąsiadowi czy znajomemu i ten ktoś pójdzie wtedy do sklepu.
  • wreszcie można założyć fanpage danego marketu na facebooku i tam publikować codziennie/ co kilka dni informacje o aktualnych promocjach. Przy pomocy lokalnych fanpage łatwo dałoby się zaprosić do obserwacji fanpage mnóstwo osób mieszkających we właściwej okolicy.

Trzeci pomysł nie kosztowałby prawie nic - fanpage mógłby obsługiwać pracownik (najlepiej kierownik) sklepu. Wstawienie jednego postu na dzień lub na kilka dni to nie jest ciężka praca, to mniej niż 3 minuty. Oczywiście, głupi ludzie zaraz zaczną tam zadawać pytania typu: "Czy jest jeszcze świeżak Banan Adrian w sklepie?", ale to do przełknięcia, nie trzeba na to odpisywać przecież od razu, wystarczy raz dziennie się zalogować.
Drugi pomysł kosztowałby dużo mniej niż wydrukowanie gazetek, a skuteczność byłaby może nawet na większym poziomie.
Pierwszy pomysł kosztowałby sporo jednorazowo - instalacja słupów, natomiast potem prąd na oświetlenie tych słupów kosztowałby mniej niż płacenie człowiekowi za rozniesienie gazetek.

Podsumowując, za kwotę mniejszą niż wydrukowanie gazetek (wydrukowanie jednej strony ulotki z ofertami i bonem) oraz mniejszą niż zapłacenie za rozniesienie gazetek (zmienianie i oświetlanie słupów) byłyby 3 akcje marketingowe zamiast jednej.
Zyskałby i sklep, i klienci i środowisko.
Oczywiście to tylko przypuszczenia. Na pewno sieć sklepów powinna takie zmiany wprowadzić najpierw na próbę w kilku miastach, a nie od razu w całym kraju.

Zachęcam do dyskusji (także do krytyki moich pomysłów) w komentarzach.

Coin Marketplace

STEEM 0.16
TRX 0.03
JST 0.027
BTC 11742.03
ETH 379.94
USDT 1.00
SBD 1.00