[POLSKA] Przedmowa.

in #polska5 years ago

Czytacie przedmowy? Bo ja nigdy, zawsze omijam. Pomyślałem sobie właśnie: dlaczego ja jeszcze nie przeczytałem Normana Daviesa? Tyle razy się za to zabierałem i zawsze klapa. Ja nie czytam dużo, kilka książek rocznie - w porywach do kilkunastu. No dobra, trochę ściemniam - kilkanaście zdarza się raz na ruski rok. Nie miałem na to czasu - łupałem w głupawe gierki.
A tak właściwie ile trwa ruski rok?

Urodziłech sie "in the middle of nowhere" jak napisoł mi pewiyn mój francuski kolega od łupania w głupawą gierkę. On właściwie nie był moim kolegą. Nie mógł być, bo był Francuzem, a poza tym grał rekreacyjnie - zbyt mało aby złapać ze mną dobry kontakt.
Ja też zaczynałem rekreacyjnie - ot, tak, po robocie godzinkę, dwie albo i ze trzy. Bla bla bla, ble, ble, ble - międzynarodowe towarzystwo: Hiszpanie, Holendrzy, Węgrzy, Niemcy, Rosjanie, Czesi - i jo, Polok, ze Ślónska ( "u" nie robi roboty - musisz wymawiać "o" jak prawdzwy Niemiec).
A jak wymawia "o" prawdziwy Niemiec?

  • vamoooossssss dajeeeeeeeeeeee
  • gg
  • nt
  • gg all
  • res?
  • ble bla ble ble ble?
  • bla bla bla bla
  • mci
  • no
  • salut
  • thanks
  • res pls
  • next pls

Tyle pamiętam, tylko tyle mogłem zrozumieć.

... Był tam taki Niemiec, właściwie to Węgier. Od samego początku był mi bratem - tak mnie nazywał " brother". Tyle, że jakoś nie mogłem się przemóc, nie potrafiłem się otworzyć i opowiedzieć mu kim jestem. On nie pytał wiele, dlatego ceniłem jego towarzystwo.
Czasem jednak pytał, a ja milczałem. Unikałem odpowiedzi na pytania.
Jego angielski był potworny, nauczył się go chyba ode mnie - ale rozumieliśmy się.

Kim jesteś?
...stupid joke
Czym się zajmujesz?
...stupid joke
Masz żonę ? Dzieci?
...Nie
Dlaczego?
...cisza [pewnie myśli, że jestem gejem - wstyd]

Zazwyczaj śrubowaliśmy kolejne rekordy, a ja ucinałem próby poważniejszej rozmowy. Godzinami przesuwaliśmy pixele strzałkami klawiatury, często całe noce, dzień po dniu. Graliśmy razem ładnych parę lat, po prostu byliśmy ze sobą

Ja urodziłem się w biednej rodzinie. Mam co jeść (chociaż w dzieciństwie nie zawsze tak było), mam gdzie spać, potrafię zapracować na swoje potrzeby. Miałem audi 80, stary grat , poszedł na złom. Zresztą nie jeździłem wiele - 1 km do roboty, która spadła mi chyba z nieba w 2001 r.

Wyobrażacie sobie szefa, który kilkanaście lat toleruje wasze codzienne spóźnienia?
Wyobrażacie sobie szefa, który toleruje wasze fochy i ustępuje waszej woli?
Wyobrażacie sobie szefa, który codziennie po szychcie pije z wami piwko na ławeczce?

Mój szef jest bardzo porywczy i ja jestem taki. Potrafiliśmy się kłócić o głupie wkręty.

-słuchaj, Marcin, kupiłem takie srebrne, bo one są mocniejsze, tych czarnych nie będziemy już używać.
-Co to za gówno? Tym się nie da kręcić, przykręcenie wszystkich haków zajmuje mi dwa razy więcej czasu.

A WIĘC WOJNA , arghhhh, hulk mode on. Od słowa, do słowa: Jak się nie podoba to wypierdalaj.
Czasem po prostu opuszczałem stanowisko pracy, bez słownej zachęty - żeby wyszło na moje.

Chyba tylko raz wróciłem skruszony. Zazwyczaj to on przychodził po mnie. Kochany szef, naprawdę. Łatwo wpadał w gniew, ale serce miał miękkie. Nie potrafił długo się gniewać. Pozostała część ekipy , bo ja to raczej niepijący jestem, codziennie prawie była "wypita", na kacu, albo właśnie w trakcie spożywania gdzieś w krzakach albo w kibelku. Zawsze im przebaczał jako i mnie przebaczał. Czasem wydawało się, że ni chu chu, a jednak miękło mu serce. Ma swoje wady ale dobrym jest człowiekiem, ma swój kręgosłup moralny, który czasem nagina - na czym lubię go łapać. Czasem myślę, że jesteśmy na siebie skazani. Dwa bubki.
Eeeee.. nie.. to ja jestem bubek, on jest ode mnie o wiele lepszy - kocha mnie. Ja też go kocham.
Bez podtekstów proszę, on ma żonę i trójkę dzieci - nie może być pedałem. Ja mogę.
Nie odczuwam pociągu fizycznego do facetów, ale sami powiedzcie: 37 lat i bez baby? No jak to tak? Coś musi być z nim nie tak, dobrze się maskuje pewnie, pewnie gejowskie pornuski ogląda, łapie kontakty w internecie i hulaj dusza, piekła nie ma. A slyszeliście, że jego Ojciec to pedał? Jaki Ojciec taki syn, haha... Do tego alkoholik, żonę bił - do piekła. Tfu.
Nie mówią ci tego w twarz, czasem, który odważniejszy coś napomknie, niby przypadkiem, na inny temat - ale ty wiesz do czego piją. Tak właściwie, mój szef się w tym lubował. Czynił mi tym wielką krzywdę, ale tłumaczyłem sobie, że robi to nieświadomie. Wybaczam mu, a nawet dziękuję. Teraz widzę, że było mi to potrzebne.

Na czarno, a jak.
Strasznie mi tego było wstyd, chociaż byłem w tej robocie raczej dobry. Pracowałem w sezonie - piszę pracowałem, bo nie jestem pewien jutra.
Nie mogę jednak powiedzieć o sobie, że jestem samodzielny. Mama przyniesie, mama ugotuje, mama wypierze - po co mi kobieta? Najlepsza baba to własna graba, co nie?. Odpalisz se pornolka, zwalisz i już jest dobrze.

Please, feel free to comment in any language you want. Any broken english is good enough, don't afraid. It's not that hard.

Sort:  

haha " Najlepsza baba to własna graba..." rozjebałeś mnie :)
Tak trzymaj :D